3 książki na zimowe wieczory

DSC_0154.JPGNie widzę zbyt wielu pozytywnych rzeczy w zimie. Jak dla mnie mogłaby ona nie istnieć. Piękna polska jesień powinna od razu przechodzić w słoneczną wiosnę, bez tych szarych dni, bez mrozów i śniegowej brei na ulicach. Jednak jedna rzecz smakuje najlepiej właśnie zimą i czekam na nią cały rok. To wygodne leżenie pod ciepłym kocykiem, parująca gorąca herbata w kubku i ulubiona książka na kolanach. Oczywiście bez kota obok się nie obejdzie.

Te dni powoli nadchodzą – choć w tym roku opornie… – więc postanowiłam zrobić zestawienie trzech książek, które uważam za idealne właśnie na taki leniwy wieczór.


lala1. Lala – Jacek Dehnel

Tytułowa Lala, a tak na prawdę Helena Bieniecka, to babcia autora książki. Z czułością opisuje on historie z jej życia, a życie to było niezwykle barwne. Jacek Dehnel spędził godziny wsłuchując się w opowieści babci o jej dzieciństwie, młodości, małżeństwie, wojnie i wszystkie te opowieści stara się przelać na papier jak najlepiej oddając ich charakter. Tak więc Lala to nie jedna spójna powieść, raczej zbiór anegdot i historii z życia pewnej rodziny na dehnelprzełomie dziesiątek lat. Nie sprawia to wbrew pozorom problemu czytelnikowi. Czytając Lalę ma się wrażenie, że razem z Jackiem siedzi się przy stole, popija herbatę i wsłuchuje w opowieść starszej pani.

Czasem radosne i zabawne, czasem gorzkie i smutne, ale jednak prawdziwe, oparte na faktach dzieło, które mogłabym polecić każdemu w ciemno.


zamiec2. Zamieć śnieżna i woń migdałów – Camilla Läckberg

Tę krótką książkę przeczytałam właśnie siedząc pod kocem, popijając herbatę i grzejąc stopy o ciepły bok kota. Jest to dość przyjemny kryminał w stylu Agathy Christie (choć do dzieł mistrzyni jeszcze trochę mu brakuje).  Martin Molin, miejscowy policjant, wyrusza łódką na pobliską wyspę, żeby spędzić wigilię wśród rodziny swojej dziewczyny. Nie zdaje sobie jeszcze sprawy, jak bardzo sytuacja się skomplikuje. Po kolacji i przemówieniu senior rodziny pada nieżywy twarzą na stół. Szybko okazujecamilla się, że to nie zwykła śmierć. Został zamordowany. Zamieć śnieżna odcięła jedyną drogę
powrotną na stały ląd, telefony nie działają. Martin musi w takim razie rozwikłać zagadkę tej tajemniczej zbrodni na własną rękę.

Książkę czyta się przyjemnie (mimo denerwujących licznych literówek!) i szybko. Jeden zimowy wieczór powinien wystarczyć.


11633. Opowieści o niewidzialnym – Eric-Emmanuel Schmitt

Zbiór trzech przepięknych opowiadań – Pan Ibrahim i kwiaty Koranu, Oskar i pani Róża oraz Dziecko Noego. Każda z historii opisanych przez Schmitta opowiada o miłości, tolerancji i śmierci. Mimo, że ericpozornie opowieści wydają się proste i lekkie, na długo zapadają w pamięć i ostrzegam – należy czytać w sąsiedztwie wielkiej paczki chusteczek, ponieważ niejedna łza poleci po policzku. W zimowy wieczór czasem dobrze jest przeczytać coś, co nas wzruszy i sprawi, że zechcemy mocno się do kogoś przytulić. Ta książka właśnie taka jest.


Co sądzicie o tej liście? Czy Wy macie jakieś książki do polecenia na zimowy wieczór? Zapraszam do komentowania.

Dla ciekawych dodam, że niedługo pierwszy konkurs na blogu. Do wygrania będzie jedna z książek opisanych powyżej!

Reklamy

6 thoughts on “3 książki na zimowe wieczory

  1. Judyta pisze:

    Ja mogę kilka słów od siebie: W czerwcu będę drukować „Anielkę” Bolesława Prusa (w szalenie niskim nakładzie, bo to praca magisterska) – książkę zaprojektowaną przez siebie, z własnym wstępem filologicznym i opracowaniem tekstologicznym. Planuję na okładce zamieścić zdjęcie małej dziewczynki o blond włosach (ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…) i przerobić je w Photoshopie, aby wyglądało na stare, takie jak to z okładki „Lali” Jacka Dehnela. Jeśli miałabyś jakieś propozycje na zdjęcie małej „Anieli” albo inne sugestie, to chętnie przytulę. 😉 Proszę jednakowoż wziąść (bo przecież i braść) pod uwagę, że nie mogę na tworzenie okładki poświęcić zbyt wiele czasu. Co do treści książki Dehnela – to jedna z moich ulubionych, nikt z taką dobrotliwością, akceptacją i życzliwą żartobliwością nie opowiadał jeszcze o swojej babci, jak Jacek Dehnel! A na zimne wieczory pod kocem, z herbatą, mandarynkami i czekoladą poleciłabym chyba jakiś tomiszcz typu „Anna Karenina”, „Zbrodnia i kara”, „Doktor Żywago”, „Kamień na kamieniu”. Może „Sztukmistrz z Lublina”. Może „Widmokrąg”. Może „Pani Dalloway”. Polecam również założyć konto na BiblioNETce; tam po ocenieniu ok. 25 książek, strona poleca książki podobne. Do zobaczenia w piąteczek. 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s