Kaznodzieja – Camilla Läckberg

Screen Shot 2015-12-08 at 14.15.25

Kaznodzieja to druga już książka Camilli Läckberg, którą przeczytałam. Jest to także druga część sagi o Fjällbace – małej nadmorskiej szwedzkiej mieścinie, w której trup ściele się nadzwyczaj gęsto. 


Głównym bohaterem na dobre staje się tutaj detektyw Patrick, który razem ze swoim zespołem próbuje rozwikłać tajemnice zbrodni. Nieodłącznie pomaga mu w tym także jego ukochana Erica.


W tym tomie jej rola została moim zdaniem zbyt ograniczona, płaska. Do śledztwa nie wnosi praktycznie nic. Co chwilę z nudów zaprasza gości, a potem nie wie biedna co z nimi począć. W tym tomie Erica wydaje się lekko przygłupia. Szkoda, bo miło czyta się o zaradnych kobietach, które nie tylko nie przeszkadzają, ale także budują ciekawy wątek. W Millenium była do Lisbeth, ale także druga Erika. W porównaniu do nich Erica wypada bardzo marnie. Niestety w Kaznodzieji nie mogłam doszukać się ciekawie zbudowanej postaci żeńskiej. Potencjał ma siostra Erici, Anna, jednak ona w Kaznodzieji też schodzi na dalszy plan.
Co do Patricka – odnajduje się on w roli szefa oraz partnera. W tej części to on dowodzi dochodzeniem.
Pojawia się także ciekawa postać Martina – prawej ręki Patricka. Martin zajął miejsce Erici w tej części sagi. Podczas gdy ona siedzi w domu z (nie)proszonymi gośćmi, Martin rozwiązuje zagadki Fjällbaki.
Lackberg ma niestety jedną irytującą mnie cechę. Podczas rozwijania śledztwa można zauważyć momenty, kiedy daje ona czytelnikowi nazbyt oczywiste wskazówki. Najbardziej irytuje mnie niejednokrotnie użyty motyw, kiedy to postać widzi coś ważnego, cocamillaś co powinna zapamiętać, co powinno dać jej do myślenia (bo jest to oczywiście podstawą do rozwiązania zagadki), jednak nie potrafi sobie uzmysłowić co to może być. I beztrosko przechodzi nad tym do porządku dziennego. W obu częściach sagi pojawiło się już kilka takich sytuacji, i za każdym razem myślę sobie wtedy z niesmakiem – na prawdę? serio?

Co by nie pisać, nie zasnęłam, dopóki nie skończyłam, więc jednak coś ta książka w sobie ma. Styl Lackberg pozostawia jak dla mnie trochę do życzenia, ale całość wychodzi w miarę dobrze.

Jeśli komuś wpadnie ten tom w ręce w wolnej chwili to oczywiście polecam, jednak ja osobiście czytałam lepsze kryminały.

Ocena: 5/10

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s